CAFE LATTE- Jedna Dorota wiosny nie czyni..
Moje drogie i moi drodzy, chciałabym poruszyć temat jak się widzimy? Podróżuje trochę gł . po europie i stwierdzam że Polska to kraj beznadziejnie wyglądających ludzi, nie chcę oczywiście generalizować bo w Warszawie i większych miastach jest trochę lepiej, np. Takie Oslo czy Amsterdam, chodzisz po ulicy i widzisz fajnie wyglądających mieszkańców, nie można się do niczego przyczepić, nie sugeruję że każdy ma wyglądać jak z wybiegu, po prostu widać że mają dobry gust nie wiem jak to się dzieje może lata komuny wyprały Nas z poczucia piękna i w zw z tym wyglądamy jak wyglądamy..Cóż jeśli pojawiam się w tzw . Pcimu Dolnym okazuje się żę tam społeczeństwo zupełnie nie dba co nosi na sobie. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, może za mało znają Dorotę W. i trzeba ją b. promować;) Zauważyłam że niestety mamy mało programów TV w których mogołoby się pomóc takim osobom. Mamy natomiast masę beznadziejnych seriali w których występują beznadziejnie ubrani aktorzy. Rzadko oglądam TV ale ost. włączyłam i zobaczyłam serial Przepis na życie. Tam aktorka o subtelnej twarzy, domniemam że i sylwetka ok, ale niestety ubrana z lat 90tych. Nie wiem kto ich ubiera i ubolewam, bo te wszystkie seriale kreują modę na wioskach. Strasznie ciężko zmienić mentalność ludzi których jedyną rozrywką jest telewizor. Tak się składa że przez przypadek lub i nie;) brałam udział w pewnym programie, nie będę tu reklamować, w każdym razie miał on na celu poprawić urodę uczestniczek, jak i również gust w dobieraniu garderoby. Jestem b. zdegustowana tym co zobaczyłam, ograniczone budżety, spowodowały to że moja kandydatka wygląda komicznie. Zrezygnowano z fitness bo podobno uczestniczki nie chciały ćwiczyć, zabiegi kosmetyczno estetyczne także do min, ubrania które miały na sobie do zwrotu, jedynie stanik i kosmetyki za free, a prowadząca programu sama powinna skorzystać z programu, porażka ma do poprawienia wszystko. Jak się widzimy? Czy Polska to margines mody? Latte to słabo powiedziane..








































Komentarze
Dziewczyny młode -obserwuję chodnik przed przejściem ulicy- grupa dziewcząt, wszystkie w dżinsach - zapomniały o spódnicach i sukienkach? czy raczej ubiór zachowawczy ?
Panie starsze - kolor szary lub beżowy dominuje - często monochromatycznie ? brak pomysłu? Jednak kolor się pojawia często na włosach - oprócz siwizny tzw odjazd w odcieniach marchewki, pomarańczy, pomidora lub z innej grupy - fiolet - nagła potrzeba szaleństwa?
Jeśli czasem pani starsza jest dobrze ubrana to ma tak zgorzkniały wyraz twarzy, że strach pomyśleć o jej charakterze.
panowie- najczęściej nie mają pojęcia o zasadach, którymi kieruje się ubiór męski - za krótkie skarpetki, nie w kolorze, za krótki krawat, lub za długi, poetyka z lat 80 tych - czyli wspomnienie po swoim najlepszym okresie, źle ostrzyżeni, o fantazji czy dobrej awangardzie zapomnijmy.
Najlepiej się broni grupa- młode kobiety około 30 - 40
Na usprawiedliwienie mężczyzn - w Paryżu w domu handlowym i w Stambule / byłam nie dawno/ oferta dla mężczyzn jest o wiele ciekawsza i w przystępniejszej cenie.
A wracając do książki - moze dobrym pomysłem jest poswięcenie krótkiego rozdziału na temat zasad?
Zgadzam się z autorką tekstu. Skąd ludzie mają czerpać inspiracje? Najbardziej dostępne media za bardzo się do tego nie przykładają niestety. A w internecie chyba bardziej się siedzi, żeby krytykować, niż żeby coś pożytecznego wyłowić.
Co do samej kwestii wyglądu i ubioru, utarło się chyba u nas, że to sprawa drugorzędna. Że zadbanie o siebie ponad przeciętną to próżność i strata czasu. Oglądałam niedawno program o metamorfozach prowadzony przez dwie szalone Brytyjki (na pewno wiecie, kogo mam na myśli? ;)) i od razu było widać, jak wiele mogą zdziałać nawet drobne poprawki stylu. Jak niewiele trzeba do szczęścia. Ludzie tak się cieszyli, że naprawdę trudno uwierzyć w teorię, że wygląd jest nieistotny.
Myślę, że to się będzie zmieniać na plus. Już się zmienia.
Jak jadę na uczelnię to wiadomo mogę poszaleć, na wyjście, imprezę tak samo,ale na co dzień... największą głupotą jest dla mnie iść na zakupy w szpilkach lub czadowej stylizacji (choć gdybym miała prawko to pewnie częściej wskakiwałabym w szpilki)
Bardziej do tego pasują mi dżinsy, sweterek i emu:)
Jest też kwestia gustów i guścików i o nich podobno się nie dyskutuje, bo kto wie co jest w "Pcimu Dolnym" teraz szałem mody i szpanu:P? Widzę kogoś na ulicy i myślę czy to jest modne hmm i stwierdzam że tak, okej ale osobiście nie założyłabym tego, moda to bardzo rozciągliwa guma i trudno tu powiedzieć czy jeśli ulice są szare to znaczy że nie modne. Można pisać i pisać.
Mam propozycję konkursu 24h:):)
Niech każdy zrobi zdjęcie jakiejś ciekawej osobie na ulicy w swoim mieście i udowodnimy, że nie jest źle:)
I co ich obchodzi to jak wyglądają? Nie jest tak że szczęśliwy człowiek, bez większych zmartwień ma większe chęci do wszystkiego... do kupowania nowego ciuszka i założenia kolorowej, modnej sukienki też itd.? (Punkt widzenia zmienia się z punktem siedzenia)
aż ciężko przebrnąć.:)
Ale nie do końca zgadzam się że jest lepiej z tym co było kiedyś. Obecnie ludzie się wstydzą i nie doceniają tego co mają. Jak 20 lat temu przyszła paczka z "Hameryki" to każdy wciągał co miał, a były to rzeczy nielada krzykliwe, inne ,bardzo różniące się i każdy był dumny, że może coś innego od wszystkich nosić.
Obecnie po prostu ludzie tworzą taką atmosferę,np. w miejsca pracy
że inni się wstydzą/ boją być odważnym.
Jesteśmy za mało wyluzowani.
Jak poszłam ostatnio troszkę "inaczej " do pracy ubrana to widziałam tych "zapyziałych matek polek wzrok"- młode dziewczyny a oprócz opinających jeansów i sweterka nic!
Blogerki to inna bajka to młode dziewczyny i im wolno. Gdy zaczyna się prace zwłaszcza w korporacjach czasem po prostu warto nie zwracać na siebie uwagi niestety:( A pracę trzeba szanować.
Dziękuję za czas poświęcony na przeczytanie mojego postu choć nie wnosi on za dużo i pozdrawiam serdecznie.
Każdy widzi,słyszy i czuje inaczej,może Ci "szarzy" ludzie lubią swoje ubrania, liczy się dla nich to że są wyprasowane,schludne i czyste, nie czytają blogów i czasopism o modzie i mogą nie wiedzieć co jest na czasie, nie lubią kolorowych ubrań, bo np. czują się w nich źle. Kim jesteśmy żeby ich krytykować? W takich sytuacjach wychodzą nasze a nie ich kompleksy.
Bardziej bym poruszyła temat bezguścia i wieśniactwa na ulicach o to mnie doprowadza do szału,ale znów taki myśli, że jest modny i jak wytłumaczyć że jest inaczej, kółko się zamyka.
Niech każdy patrzy na siebie, bo właśnie przez to, że wszyscy patrzą na innych jest taki syf w tym kraju.
Jedyne co można zrobić to odnaleźć perełki w tłumie, zrobić im zdjęcie i umieścić w książce tak jak P.Dorota:)
Ale co sie dziwić-sensacje wzbudzają moje pomaranczowe spodnie a jakbym do nich zalozyla kolorowe buty Prady... to juz skandal by był!
Przepraszam,że napisane chaotycznie ale pod wpływem emocji.
przygladam sie czasami nastolatkom i z tego co zaobserwowalam ,to wiekszosc ubiera sie tak samo albo bardzo podobnie....kiedys nie bylo tylu sklepow i takiego wyboru w ubraniach a jednak sie kombinowalo, to sie szperalo w szafie mamy, to jakas paczka z "hameryki"...pamietam jak sama siedzialam przy maszynie i przerabialam bo chcialam sie wyrozniac
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.