Piaskownica mody

Mam wrażenie, że wszyscy myślą że moda, to wielki biznes na którym można zarobić i zdobyć popularność.
Mamy wysyp projektantów, blogerów, stylistów jak grzybów po deszczu. I nic by nie było w tym złego, gdyby nie fakt, że większość grzybów to muchomory, które nie nadają się do konsumpcji.
Dlaczego tak się dzieje?
Moda to świat o którym marzy wiele osób. Moda = sława, popularność, kasa, środowisko. Tak myśli większość osób.
Moda to magiczne słowo, które działa jak magnes. Niestety w praktyce wygląda zupełnie inaczej.
Jesteśmy małym rynkiem z bardzo hermetycznym środowiskiem w branży. Można pomyśleć hermetyczny rynek mody znaczy wymagające środowisko, ale czy tak jest ?
NIE ! Nie jesteśmy wymagający ! Jesteśmy zawodowi pod względem cukrowania i dyplomacji.
Chwalimy, lubimy i tak wygląda krytyka tych, którzy projektują na dyplomowym poziomie. W tym jesteśmy bardzo konsekwentni. Nie kształtujemy gustów i nie mówimy głośno o tym co jest tandentne i ZŁE ! Dyplomacja......?
Czasami mam wrażenie, że jestem pierwszą osobą, która przełamuje stereotyp zachwytu nad niczym.
Dużo osób podczas imprez podchodzi do mnie i popiera moje zdanie.
Niestety tylko podczas bankietu, bo jak otwieram gazetę, czytam nagłówek REWELACYJNY POKAZ, TEGO JESZCZE NIE BYŁO, PIĘKNA KOLEKCJA.
Finał jest taki, że na rynku mody, każdy może być projektantem i ma prawo tak myśleć.
Nie ma punktu odniesienia i wzorców, bo zachwycamy się byle czym.
Niektórzy myślą, że samo nazwisko wystarczy by zostać wielkim kreatorem.
Czyli od aktora do kreatora. Oczywiście to zabawa na podwórku, która z prawdziwą modą nie ma nic wspólnego :) Ktoś z Was może podać przykład amerykańskiej gwiazdy, której się udało zaistnieć na rynku światowej mody. Tak może być, tylko warto zaznaczyć, że za tym stoi wielka kasa, marketing i setki osób, które robią biznes, a nie bawią się modą.
Tylko w tym tygodniu dostałam dwa zaproszenia do modnej"piaskownicy". Czy pójdę ? Nie, bo szkoda mi czasu. W galerii przedstawiam Wam ostatnie otwarcie showroomu i wejście na "rynek" mody aktorki Romy Gąsiorowskiej -Żurawskiej. Pozostawię to bez komentarza.













Komentarze
Podczas kameralnego, aczkolwiek uroczystego otwarcia showroomu aktorka zaprezentowała dwie kolekcje: Stygmaty i Amor Amor Amor. Wśród znajomych i przyjaciół, którzy tego wieczoru świętowali razem z nią, nie zabrakło Michała Żurawskiego, męża aktorki, Magdaleny Popławskiej i Małgorzaty Buczkowskiej. "Jestem zachwycona pomysłami Romy. Do gustu przypadła mi szczególnie jedna sukienka, która w stu procentach odzwierciedla mój gust. Wiele z tych kreacji nadaje się zarówno na co dzień, jak i od święta, i to jest wspaniałe" - zdradziła Małgorzata Buczkowska.
Od razu przypomniał mi się odcinek "Świata według Kiepskich", zatytułowany "Kreatura mody", w którym głowa rodziny postanawia stworzyć i sprzedać własną kolekcję, korzystając z tego, co akurat ma pod ręką... Skojarzenie nie jest przypadkowe - showroom do złudzenia przypomina bowiem serialowe mieszkanie na Ćwiartki 3/4.
Nie każdy projektant chce być sławny i znany, niektórzy chcą mieć swoje małe atelier i grupę stałych klientów, którzy pokochają ich markę. Uznaje to za obraźliwe znowu wrzucać ich do tej samej piaskownicy, w której tworzy Pani Roma. Część z nich ciężko nad tym pracuje. Cukrowanie ma miejsce na salonach i w prasie to prawda, ale tyczy się to ciągle tych samych ludzi, dlatego cieszę się, że jest coraz więcej nowych twarzy, które powodują, że powoli powoli krytyka wkracza na polski rynek i jest traktowana jako wskazówka, a nie obraza majestatu. Jak ktoś chce projektować to niech to robi i już. Nie trzeba tutaj takiej krytyki, bo to klient ostatecznie ma swój rozum i to zweryfikuje (chociaż czytając ten tekst odnoszę wrażenie, że zakłada Pani, że polski klient to tępa istota, która nie ma gustu ani własnego zdania i trzeba jej ten gust wykształtować i pokazać co jest dobre a co fuj).
Czemu pisze Pani w imieniu wszystkich, że zachwycamy się byle czym? Nie zna Pani wszystkich. No chyba, że wszyscy w Pani otoczeniu, ale wtedy sugeruję je po prostu zmienić albo zaakceptować to, że ktoś może myśleć po prostu inaczej.
Na blogu publikuje prace zdolnych i mniej zdolnych projewktantów. Zawsze będę pisać co jest dobre, a co złe i szanuje każdą autorską pracę. Nie lubię tandedy i kiczu, który jest przypadkowy, a kolekcje Romy dalej pozostawiam bez komentarza.
Uważam jak jeden z moich przedmówców, dlaczego ludzie pragną zajmować się kilkoma dziedzinami na raz? Chyba chcą być jak gwiazdy z zachodu śpiewać, grać, pisać, tworzyć....tylko że wiekszości z nich nie udaje się dorównać im tak jak Amerykanom. Niech robią jedno, ale pożądnie. Chęć sięgnięcia najwyższej sławy oraz pieniędzy jednak przebija wszystko.
Biznes i praca swoją drogą, ale bardzo fajnie, że Pani Dorota mówi otwarcie o swoich poglądach. Krytykuje, a raczej po prostu komentuje to co widzie, mimo że należy to do jej dziedziny.
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.