KK do DW- Plus size na wybiegu? Cz. 1
KK- Ostatnio dużo się mówi na temat tolerancji rozmiaru XXL.
Tolerancja dla puszystych. Mam wrażenie, że w niektórych mediach jest promocja otyłych sylwetek. Chcę usłyszeć od Ciebie, czy modnie być puszystą? Czy osoby o rozmiarze XXL mają szanse wyjść na wybieg.
DW- Wiesz, że poruszamy trudny temat?
KK- No, nie zawsze będziemy rozmawiać o torebkach.
DW- Nie wiem jaki rozmiar masz na myśli. Ostatnio i ja mam wrażenie,
że popadamy ze skrajności w skrajność. Uważam, że media, o których wspomniałaś, przesadzają.
Jestem zdania, że nie powinno się promować zarówno rozmiaru 32, jak i rozmiaru 46-48.
Otyłość jest przyczyną wielu schorzeń, a anoreksja chorobą. Na ten temat stale zabierają głos lekarze, a więc osoby najbardziej kompetentne.
KK- Czyli dziewczyna, która ma rozmiar 46 nie może zostać modelką?
DW- Na wybiegu nie, ale w pracowni jakiegoś artysty, który lubi rubensowskie kształty i ma swoją wizję, czemu nie.
KK- A czy to nie jest promocja otyłości ?
DW- Malarstwo to sztuka. Wielu artystów do swoich dzieł wykorzystuje kobiety, które mają"rubensowskie" kształty. Jednym z nich jest znany fotografik Jan Saudek, który kocha takie kobiety.
KK- Może ośmiesza?
DW- A ja uważam, że na jego obrazach są piękne. Saudek to artysta, który "maluje" fotografią. Jego zdjęcia są kontrowersyjne i każdy może oceniać jego sztukę "na swój sposób". Masz prawo tak je odbierać.
KK- Jaki masz stosunek do otyłości?
DW- Osobiście nie mam nic przeciwko otyłości do pewnego rozmiaru, ale jak widzę, że moja mama zaczyna tyć, to jestem jak wrona.
KK_ I co wrona robi?
DW- Martwi się i śle komunikaty, kracze - Uważaj! Kiedyś na blogu zrobiłam akcje " Z pączka na strączka". Zrobiłam ją z myślą o mojej mamie, bo bardzo przytyła. Kilka kobiet postanowiło wziąć udział w tej akcji, w tym moja mama.
KK- I jaki efekt?
DW- Efekt jest widoczny. Nie je pieczywa, schudła i czuje się lepiej, a ja jestem spokojna, że będzie zdrowsza.
KK- Czy nie uważasz, że jest dyskryminacja puszystych, bo wiele osób jest zdania, że tak.
DW- Ja nie mam takiego wrażenia. Nie dyskryminujemy otyłych, tylko namawiamy do zdrowego trybu życia i odżywiania.
KK- To dlaczego na wybiegu pokazujesz rozmiar 36?
DW- Bo taki rozmiar ma standardowa modelka. Pokazowe kolekcje są w rozmiarze 34-38.
KK- Może warto to zmienić? W mojej pracy prawie wszystkie moje koleżanki mają rozmiar 40. Każda chętnie zobaczy pokaz lub zdjęcia z udziałem modelek w tym rozmiarze.
DW- Ja nie zmienię świata mody i panujących trendów. Jeżeli chodzi o rozmiar 40, o którym mówisz, nawet 42, to sylwetka Moniki Belcucci, która jest symbolem kobiecości i którą kochają setki tysięcy mężczyzn. Zachwycają się jej zmysłowością, kobiecością, seksapilem, kobiecymi kształtami a nie
ponadprzeciętną otyłością.
KK- Jeżeli chodzi o miłość lub pożądanie do rozmiaru 44- 46, to jest wiele znanych kobiet, które podbijają serca. W mojej firmie większość dziewczyn powyżej rozmiaru 40 ma facetów. Szczupaki mają problem i są samotne.
DW- Ja myślę, że to nie "rozmiar" jest najważniejszy, ale osobowość i czasami uzdolnienia artystyczne.
Mam na myśli na przykład słynne gwiazdy opery i estrady, które mają rzesze wielbicieli.
To oczywiście dotyczy tylko nielicznych. Wszystko zależy od naszych upodobań i artystycznej wrażliwości.
KK- Jakie masz obserwacje w gronie swoich znajomych?
DW- Nie mam żadnych obserwacji, bo nie pytam, kto jaki ma rozmiar i
czy ma problem z facetem. Ale jednak nadmierna nadwaga może u innych osób wzbudzać zainteresowanie i czasami współczucie.
KK- To wróćmy jeszcze do mody. Czy rozmiar XL może być ubrany zgodnie z trendami i jakie kryteria ma spełniać modelka plus size?
DW- Trendy są dla każdego rozmiaru. Każda z nas ma jakieś wady i każda może je sprytnie zamaskować. Takie małe triki, które warto znać :)
KK- A jakie?
DW- Powiem, ale innym razem, bo teraz muszę wyjść na spotkanie.
Komentarze
Racja, że popadamy ze skrajności w skrajność. Wybiegi rządzą się swoimi prawami. Jednak ani anorektyczne ani plus size modelki nie są piękne. Nie promujmy potencjalnych kalek uzależnionych od innych.
Z drugiej strony odnoszę wrażenie że poruszanie tematu modelek plus size czy to przez Panią czy kogoś innego w innych miejscach internetu sprowadza się w tej chwili do"tamtych Pań"o których strach pisać takie niby nie o nich a jednak;)
Po prostu jakoś tak ten temat ostatnio mi się kojarzy niestety i pewnie nie tylko mi.
Co do hasła "promocji otyłości": to, że nagle w gazecie pojawi się osoba przekraczająca wielkością ciała standardy wyznaczone dla modelek w ogóle nie jest dla mnie jakąkolwiek "promocją", to są raczej pierwsze, nieśmiałe próby pokazania, że istnieją też inne ciała w przyrodzie, nie tylko te szczupłe. Być może to szok dla niektórych (tych, którzy chcieliby zamknąć grubasów w domu), że one chcą się pokazać, że (no zgroza!) lubią swoje ciało (patrz: artykuł w lutowym "Twoim Stylu"). Co więcej, na wybiegu pojawiła się już niepełnosprawna modelka Aimee Mullins - bo, czy kogoś to estetycznie razi, czy nie - osoby niepełnosprawne też chcą funkcjonować jako "piękne". Czy to będzie "promocja niepełnosprawności"?
Mam też wrażenie, że głosy oburzonych na obrazy "promocji otyłości" najczęściej należą do szczupłych - czy czują się zagrożeni strąceniem z firmamentu "ideału" przez ciała, które nie grzechoczą przy każdym ruchu? ;) Nie przypominam sobie żadnej osoby XL+, która zagrzmiałby, że na zdjęciu kobieta w takim rozmiarze ośmieliła się pokazać, "że we mnie jest seks".
Ostatnie pytanie kieruję do pani Doroty: w wywiadzie powiedziała Pani "ja nie zmienię świata mody i panujących trendów". Organizuje Pani rozpoznawalną imprezę promującą młodych projektantów i projektantki: czy naprawdę niemożliwe jest przyjęcie przy następnej edycji założenia, że występują modelki w rozmiarze 38-40? Tylko troszkę przesuwamy granicę, skoro rozmiar 38 jest dopuszczalny, a ilość zużytej tkaniny, aby dobrnąć do rozmiaru 40 jest naprawdę niewielka (wiem, bo powiększałam dla siebie wykroje). Naprawdę się nie da?
Są wysokie, średnie, niskie ale także mają różne rozmiary bo i różne predyspozycje. Jedna kobieta będzie wysoka i będzie miała rozmiar 44 a druga będzie wysoka i będzie miała rozmiar 36, to nie wiem jaki jest sens żeby ta co ma rozmiar 44 i wygląda normalnie, bo nie zwisa jej żadne sadło, głodziła się teraz w imię tego aby sterczały jej kości. A kreacje prezentowane na wybiegach powinny być dla wszystkich, wtedy nikt by się nie czuł "winny" że jest o 3 rozmiary za duży.
A co ma powiedzieć ktoś kto ma szerokie biodra z natury? Taka szeroko biodrzasta nigdy nie będzie wyglądała jak sucha modelka (mówię tak sucha bo naprawdę aż nieraz się dziwię że takie modelki na wybieg wypuszczają).
I większość z tych wychudzonych modelek prawie nie je widać to po ich sinych oczach, przesadnie sterczących kościach, no ale to ich praca i muszą takie być...dla mnie to jest właśnie wariactwo.
Uważam też że nazbyt otyłe osoby to też przesada, skoro widać duże masy tłuszczu na ciele, z boku fałdy na brzuchu wielka opona...to czy to normalne? nie bo to oznacza, że ta osoba je za 5 osób. Taki niezdrowy kanon napewno się nieprzyjmie. Ale to też ma znaczenie co się je. Jeśli ktoś przesiaduje w fast-foodach i zagryza bułkę z mięsopodobnym czymś tłustym frytkami... A potem będą promować takie "kanony piękna" ? Trzeba patrzeć na to co się jada, nie można non stop jeść nie zdrowych rzeczy zajadać się dzień w dzień czekoladą, owszem czasami można sobie zjeść coś takiego. Ale nie wiem jak to można często jeść często bo jak nawet zjem kebaba to na drugi dzień już by mi się to znudziło.
We wszystkim powinien być umiar. I naprawdę dziewczyna która ma rozmiar 42 to nie jest jakaś tam otyła, to są normalne rozmiary, no nawet niektórym kobietom w tym 46 rozmiarze jest dobrze- jeśli jest dość wysoka. Liczą się proporcje wzrostu do wagi. No bo trudno żeby kobieta o wzroście 185 cm miała rozmiar 35- to takie trochę nierzeczywiste- abstrakcja...
P.S. Czekam na przepis...Był obiecany!!!!
Uważam, że podstawą w tym wszystkim jest samoakceptacja i konstruktywna krytyka samego siebie. Jeśli same/sami nie będziemy nad sobą pracować (rozwijać naszych dobrych stron, a wady konsekwentnie eliminować przede wszystkim w naszych głowach!), to otoczenie również nie będzie nas akceptować... Bo wszystko jest dla wszystkich tylko trzeba korzystać z tego z głową.
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.