Czwartek, Styczeń 26, 2012r., napisane przez DW
Porady:

KK do DW- Plus size na wybiegu? Cz. 1

KK do DW- Plus size na wybiegu? Cz. 1

KK- Ostatnio dużo się mówi na temat tolerancji rozmiaru XXL.
Tolerancja dla puszystych. Mam wrażenie, że w niektórych mediach jest promocja otyłych sylwetek. Chcę usłyszeć od Ciebie, czy modnie być puszystą? Czy osoby o rozmiarze XXL mają szanse wyjść na wybieg.
DW- Wiesz, że poruszamy trudny temat?
KK- No, nie zawsze będziemy rozmawiać o torebkach.
DW- Nie wiem jaki rozmiar masz na myśli. Ostatnio i ja mam wrażenie,
że popadamy ze skrajności w skrajność. Uważam, że media, o których wspomniałaś, przesadzają.
Jestem zdania, że nie powinno się promować zarówno rozmiaru 32, jak i rozmiaru 46-48.
Otyłość jest przyczyną wielu schorzeń, a anoreksja chorobą. Na ten temat stale zabierają głos lekarze, a więc osoby najbardziej kompetentne.
KK- Czyli dziewczyna, która ma rozmiar 46 nie może zostać modelką?
DW- Na wybiegu nie, ale w pracowni jakiegoś artysty, który lubi rubensowskie kształty i ma swoją wizję, czemu nie.
KK- A czy to nie jest promocja otyłości ?
DW- Malarstwo to sztuka. Wielu artystów do swoich dzieł wykorzystuje kobiety, które mają"rubensowskie" kształty. Jednym z nich jest znany fotografik Jan Saudek, który kocha takie kobiety.
KK- Może ośmiesza?
DW- A ja uważam, że na jego obrazach są piękne. Saudek to artysta, który "maluje" fotografią. Jego zdjęcia są kontrowersyjne i każdy może oceniać jego sztukę "na swój sposób". Masz prawo tak je odbierać.
KK- Jaki masz stosunek do otyłości?
DW- Osobiście nie mam nic przeciwko otyłości do pewnego rozmiaru, ale jak widzę, że moja mama zaczyna tyć, to jestem jak wrona.
KK_ I co wrona robi?
DW- Martwi się i śle komunikaty, kracze - Uważaj! Kiedyś na blogu zrobiłam akcje " Z pączka na strączka". Zrobiłam ją z myślą o mojej mamie, bo bardzo przytyła. Kilka kobiet postanowiło wziąć udział w tej akcji, w tym moja mama.
KK- I jaki efekt?
DW- Efekt jest widoczny. Nie je pieczywa, schudła i czuje się lepiej, a ja jestem spokojna, że będzie zdrowsza.
KK- Czy nie uważasz, że jest dyskryminacja puszystych, bo wiele osób jest zdania, że tak.
DW- Ja nie mam takiego wrażenia. Nie dyskryminujemy otyłych, tylko namawiamy do zdrowego trybu życia i odżywiania.
KK- To dlaczego na wybiegu pokazujesz rozmiar 36?
DW- Bo taki rozmiar ma standardowa modelka. Pokazowe kolekcje są w rozmiarze 34-38.
KK- Może warto to zmienić? W mojej pracy prawie wszystkie moje koleżanki mają rozmiar 40. Każda chętnie zobaczy pokaz lub zdjęcia z udziałem modelek w tym rozmiarze.
DW- Ja nie zmienię świata mody i panujących trendów. Jeżeli chodzi o rozmiar 40, o którym mówisz, nawet 42, to sylwetka Moniki Belcucci, która jest symbolem kobiecości i którą kochają setki tysięcy mężczyzn. Zachwycają się jej zmysłowością, kobiecością, seksapilem, kobiecymi kształtami a nie
ponadprzeciętną otyłością.
KK- Jeżeli chodzi o miłość lub pożądanie do rozmiaru 44- 46, to jest wiele znanych kobiet, które podbijają serca. W mojej firmie większość dziewczyn powyżej rozmiaru 40 ma facetów. Szczupaki mają problem i są samotne.
DW- Ja myślę, że to nie "rozmiar" jest najważniejszy, ale osobowość i czasami uzdolnienia artystyczne.
Mam na myśli na przykład słynne gwiazdy opery i estrady, które mają rzesze wielbicieli.
To oczywiście dotyczy tylko nielicznych. Wszystko zależy od naszych upodobań i artystycznej wrażliwości.
KK- Jakie masz obserwacje w gronie swoich znajomych?
DW- Nie mam żadnych obserwacji, bo nie pytam, kto jaki ma rozmiar i
czy ma problem z facetem. Ale jednak nadmierna nadwaga może u innych osób wzbudzać zainteresowanie i czasami współczucie.
KK- To wróćmy jeszcze do mody. Czy rozmiar XL może być ubrany zgodnie z trendami i jakie kryteria ma spełniać modelka plus size?
DW- Trendy są dla każdego rozmiaru. Każda z nas ma jakieś wady i każda może je sprytnie zamaskować. Takie małe triki, które warto znać :)
KK- A jakie?
DW- Powiem, ale innym razem, bo teraz muszę wyjść na spotkanie. 

 

Komentarze

 
Szpilka Styczeń 26, 2012r. godz. 12:30
Dla mnie tematem powiązanym jest promowanie kuchni przez celebrytów plus size. Nie powinni oni akurat być wzorem do naśladowania ani ich kuchnia nie powinna być promowana, bo ze zdrowiem nie ma nic wspólnego. Mówię tutaj o Nigelli i o pewnych Polkach, które mają w zamiarze kręcić taki program. Nie powiem kto, bo jeszcze będę miała problemy ;)
Racja, że popadamy ze skrajności w skrajność. Wybiegi rządzą się swoimi prawami. Jednak ani anorektyczne ani plus size modelki nie są piękne. Nie promujmy potencjalnych kalek uzależnionych od innych.
 
aslewinka Styczeń 26, 2012r. godz. 12:46
Zgadzam się Szpilka:)Ani plus size ani anorektyczny wygląd nie jest fajny i estetyczny. Poza tym MODA to kupowanie marzeń, nikogo marzeniem nie jest kupienie sukienki w rozmiarze 46.... Nigdy nie przyjmie się na światowych wybiegach trend plus size ani w kampaniach. Będzie to tylko niewielki procent. Poza tym dużom firmom zwyaczjnie nie opłaca się kupować materiału na ubrania w rozmiarze większym niż 42, bo jest dwa razy droższy...
 
grubababaAga Styczeń 26, 2012r. godz. 13:12
Wielka moda - wielką modą, ale zejdźmy trochę na ziemię. Po ziemi chodzą kobiety wszelakie... małe, duże, chude, grube. Żyją, mieszkają, kochają... Nie są wcale nikim gorszym, są sobą. Czasem swiadome swojego wyglądu, a czasem nie... Czasem potrzebują pomocy, a czasem wybierają same, samodzielnie to jak wyglądają. Co je łączy? Łączy je fakt, że wielu ludzi chciałoby aby nie wychodziły ze swoich domów bo to koliduje z ich poczuciem estetyki. Po co mają się ubierać, modnie, niemodnie, ładnie, wygodnie - po co? Niech siedzą w domu bo nic na siebie nie kupią co by pasowało do ich wyglądu, stylu, pozycji materialnej. A najlepiej gdyby ktoś zaprojektował im czapki niewidki. Tak to wygląda. Niestety byly, są i będą takie kobiety czy to się podoba czy nie. Nie patrzą na wielkich kreatorów mody, nawet nie marzą o tym aby kupić coś modnego - kupują to co jest obecnie dostępne w sklepie odzieżowym. Wielki worek - czemu nie, niech będzie wielki worek... garsonka ciotki Klotki - a proszę jest, nie ważne że skrojona przez kogoś kto nie ma o tym ani bladego ani zielonego pojęcia. Kupujemy to co jest. Jeżeli już ktoś coś stworzy i powiedzmy, że ma jako takie pojęcie na ten temat to pokazanie w tej kreacji kobiety o większej posturze wywołuje lawinę głosów pt - promowanie otyłości. Nie ważne, że to był jeden pokaz, czy tylko jedno zdjęcie - to jest promocja. Idąc tym tokiem rozumowania, to za chwilę z tej promocji skorzystają inne kobiety, bezmyślne kobiety i będzie plaga otyłości. Wielka moda rządzi się swoimi prawami od dawien dawna. Nie widzimy na pokazach modelek size plus razem z modelkami tymi kanonowymi. Wypuścił Jean Paul Gaultier - Beth Ditto na wybieg, szokował ów pokaz i taki był jego wydźwięk. To są znikome przypadki, gdzie znani na całym świecie projektanci sięgają po takie modelki. Gdzie tu owa promocja? Ubrania lepiej leżą na wysokich i szczupłych modelkach i kropka. Tak jest, pomimo wielu sprzeciwów tych większych modelek że wcale nie. Ze wszystkim się zgadzam - wielka moda dla wybranych, dla bogatych, dla pięknych, szczupłych. Gdzieś dużo niżej jest zwykły świat i zwykli ludzie - nie zapominajmy o nich.
 
MarK Styczeń 26, 2012r. godz. 14:25
Monica, ach Monica :))))))))))))
 
iskierkaa Styczeń 26, 2012r. godz. 16:54
grubababaAga napisała już wszystko:)i całkowicie sie z nią zgadzam ,
Z drugiej strony odnoszę wrażenie że poruszanie tematu modelek plus size czy to przez Panią czy kogoś innego w innych miejscach internetu sprowadza się w tej chwili do"tamtych Pań"o których strach pisać takie niby nie o nich a jednak;)
 
DorotaWroblewska Styczeń 26, 2012r. godz. 17:52
Iskierko, to jest temat który jest na naszej liście. Przykre jest to, że nawet nie mogę napisać przepisu na czekoladowe ciastko z lodami, bo zaraz ktoś napisze, że specjalnie lub coś tam......... Nie jedna Pani G ma rozmiar XL. Takich kobiet jest tysiące. Jeżeli mam kogoś na myśli, to zawsze piszę kogo. Tym razem jest temat "Plus size na wybiegu". Pozdrawiam :)
 
iskierkaa Styczeń 26, 2012r. godz. 18:43
Oj na ciastko czekoladowe to się zawsze jakaś osoba skusi sama bym się skusiła;) i to nie na jedno ale na kilka takich pysznych.:)
Po prostu jakoś tak ten temat ostatnio mi się kojarzy niestety i pewnie nie tylko mi.
 
DorotaWroblewska Styczeń 26, 2012r. godz. 18:54
Ja wiem, że tak może być, ale ja kompletnie już nie myślę słynnych Grycankach. Idziemy do przodu i robimy swoje. Poruszyłyśmy ten temat, bo będzie cdn. Szkoda, że nie mogę wszystkiego napisać o projekcie z KK, ale jak już postawimy kropkę, to zobaczycie, że nie o Grycankach mowa :)
 
DorotaWroblewska Styczeń 26, 2012r. godz. 18:55
grubabab- ciekawy komentarz :) Lubię go!
 
modologia Styczeń 26, 2012r. godz. 19:54
@grubababaAga: dziękuję za wyważony głos i trafne spostrzeżenia. Od siebie dodałabym jeszcze, że ów "zwykły świat" to zdecydowana większość świata, a świat mody to promile ludzkości - tylko, że zdecydowanie częściej reprezentowane w mediach od "zwyklaków". A problem z modną, atrakcyjną odzieżą dla osób XL i więcej to kwestia co najmniej paląca.

Co do hasła "promocji otyłości": to, że nagle w gazecie pojawi się osoba przekraczająca wielkością ciała standardy wyznaczone dla modelek w ogóle nie jest dla mnie jakąkolwiek "promocją", to są raczej pierwsze, nieśmiałe próby pokazania, że istnieją też inne ciała w przyrodzie, nie tylko te szczupłe. Być może to szok dla niektórych (tych, którzy chcieliby zamknąć grubasów w domu), że one chcą się pokazać, że (no zgroza!) lubią swoje ciało (patrz: artykuł w lutowym "Twoim Stylu"). Co więcej, na wybiegu pojawiła się już niepełnosprawna modelka Aimee Mullins - bo, czy kogoś to estetycznie razi, czy nie - osoby niepełnosprawne też chcą funkcjonować jako "piękne". Czy to będzie "promocja niepełnosprawności"?

Mam też wrażenie, że głosy oburzonych na obrazy "promocji otyłości" najczęściej należą do szczupłych - czy czują się zagrożeni strąceniem z firmamentu "ideału" przez ciała, które nie grzechoczą przy każdym ruchu? ;) Nie przypominam sobie żadnej osoby XL+, która zagrzmiałby, że na zdjęciu kobieta w takim rozmiarze ośmieliła się pokazać, "że we mnie jest seks".

Ostatnie pytanie kieruję do pani Doroty: w wywiadzie powiedziała Pani "ja nie zmienię świata mody i panujących trendów". Organizuje Pani rozpoznawalną imprezę promującą młodych projektantów i projektantki: czy naprawdę niemożliwe jest przyjęcie przy następnej edycji założenia, że występują modelki w rozmiarze 38-40? Tylko troszkę przesuwamy granicę, skoro rozmiar 38 jest dopuszczalny, a ilość zużytej tkaniny, aby dobrnąć do rozmiaru 40 jest naprawdę niewielka (wiem, bo powiększałam dla siebie wykroje). Naprawdę się nie da?
 
modologia Styczeń 26, 2012r. godz. 19:57
P.S. I jeszcze jedna sprawa: chciałabym być tak "nieprzeciętnie otyła" jak Monica Belucci. Niestety, nie te geny...
 
DorotaWroblewska Styczeń 26, 2012r. godz. 20:47
modologia - wypowiem się na ten temat w II części rozmowy z KK :) Teraz czytam Wasze komentarze i analizuję. Może uda mi się napisać coś mądrego :) Fajnie , że jest tak ciekawa dyskusja.
 
Kata Styczeń 26, 2012r. godz. 21:22
Ja uważam, że modelki powinny być różne, tak jak różne są kobiety. Przecież wszystkie kobiety nie są np. brunetkami, są też blondynki, rude...mają oczy niebieskie, brązowe, zielone...Ogólna różnorodność naszego kobiecego gatunku :)
Są wysokie, średnie, niskie ale także mają różne rozmiary bo i różne predyspozycje. Jedna kobieta będzie wysoka i będzie miała rozmiar 44 a druga będzie wysoka i będzie miała rozmiar 36, to nie wiem jaki jest sens żeby ta co ma rozmiar 44 i wygląda normalnie, bo nie zwisa jej żadne sadło, głodziła się teraz w imię tego aby sterczały jej kości. A kreacje prezentowane na wybiegach powinny być dla wszystkich, wtedy nikt by się nie czuł "winny" że jest o 3 rozmiary za duży.
A co ma powiedzieć ktoś kto ma szerokie biodra z natury? Taka szeroko biodrzasta nigdy nie będzie wyglądała jak sucha modelka (mówię tak sucha bo naprawdę aż nieraz się dziwię że takie modelki na wybieg wypuszczają).
I większość z tych wychudzonych modelek prawie nie je widać to po ich sinych oczach, przesadnie sterczących kościach, no ale to ich praca i muszą takie być...dla mnie to jest właśnie wariactwo.
Uważam też że nazbyt otyłe osoby to też przesada, skoro widać duże masy tłuszczu na ciele, z boku fałdy na brzuchu wielka opona...to czy to normalne? nie bo to oznacza, że ta osoba je za 5 osób. Taki niezdrowy kanon napewno się nieprzyjmie. Ale to też ma znaczenie co się je. Jeśli ktoś przesiaduje w fast-foodach i zagryza bułkę z mięsopodobnym czymś tłustym frytkami... A potem będą promować takie "kanony piękna" ? Trzeba patrzeć na to co się jada, nie można non stop jeść nie zdrowych rzeczy zajadać się dzień w dzień czekoladą, owszem czasami można sobie zjeść coś takiego. Ale nie wiem jak to można często jeść często bo jak nawet zjem kebaba to na drugi dzień już by mi się to znudziło.
We wszystkim powinien być umiar. I naprawdę dziewczyna która ma rozmiar 42 to nie jest jakaś tam otyła, to są normalne rozmiary, no nawet niektórym kobietom w tym 46 rozmiarze jest dobrze- jeśli jest dość wysoka. Liczą się proporcje wzrostu do wagi. No bo trudno żeby kobieta o wzroście 185 cm miała rozmiar 35- to takie trochę nierzeczywiste- abstrakcja...
 
stylanna Styczeń 26, 2012r. godz. 21:30
ostatnio miałam przyjemność pomóc wybrać ubrania pani w rozmiarze 46 - radość w jej oczach, gdy wyszła z za dużych swetrów i wskoczyła w świetnie skrojoną marynarkę i spódnicę - bezcenna! Przecież każdy ma prawo wyglądać dobrze i ona sobie wreszcie na to sama pozwoliła;) Bo blokada często tkwi w głowie samej zainteresowanej mam wrażenie.
 
dunia1976 Styczeń 26, 2012r. godz. 22:44
Ciekawe , ze często projektantki wcale nie są takie szczupłe:) a wręcz przeciwnie:) zawsze miałam wrażenie, że to chodzi o to , ze szkoda użyć więcej materiału , bo to drożej:) A i na kształty trzeba inaczej projektować i kroić:) Nie zawsze będzie się układać -tak jak na kobiecie bez wcięcia i z chudymi nogami:) A przecież sylwetka kobiety to nie wąskie biodra i szeroki tyłek z prostą talią(w właściwie jej brakiem) tylko wcięcie i szersze biodra;) Owszem- są też kobiety o sylwetce bardziej męskiej-ale właśnie one raczej sa mniejszością , więc nie rozumiem -dlaczego akurat tylko jeden typ sylwetki jest promowany? Chyba odpowiedz jest na początku mojego komentarza:)
 
Herbatka Styczeń 26, 2012r. godz. 23:07
To ja dołączam się do pytania modologii i czekam na drugą część rozmowy...Bo się zaciekawiłam ;-)
P.S. Czekam na przepis...Był obiecany!!!!
 
qEliTwo Styczeń 26, 2012r. godz. 23:55
Poruszyłyście Pani Doroto z KK kilka ważnych kwestii w tej rozmowie: czy modelka w rozmiarze plus size może być na wybiegu? Pominąwszy upodobania projektantów,ważna jest logistyka pokazania kolekcji. Dla mnie oczywistym jest standaryzacja kolekcji do rozmiarów 34-38, gdyż w takich rozmiarach są zawodowe modelki. Nie bywam na wielkich pokazach ale mogę sobie wyobrazić projektantów za kulisami jak wielki przeżywają stres, aby każde ich dzieło było tak pokazane, jak wyobrażali sobie je w swojej pracowni. Pewnie w momencie, gdy "rodzi się" projekt w głowie projektanta/artysty nie wie on/ona kto zaprezentuje dany model na wybiegu, więc musi mieścić się on w jakiś standardach??...I nie odbieram tego w kategorii udawania, że kobiety o innych rozmiarach nie istnieją. Tym bardziej, że kolekcje pret-a-porter są w różnej rozmiarówce... Kolejna sprawa: "Otyłość jest przyczyną wielu schorzeń, a anoreksja chorobą. Na ten temat stale zabierają głos lekarze, a więc osoby najbardziej kompetentne" i słusznie, choć chyba ten głos jest trochę za cichy!!!! Mam wrażenie, że ludzie z takimi problemami zarzucają sobie na wzajem: otyli chudym, a chudzi otyłym, a przecież zdrowie powinno być najważniejsze - i to fizyczne i to psychiczne, choć może to drugie przede wszystkim!!! więc nie popadajmy w paranoję zachwytu nad skrajnościami, bo gdzie będzie miejsce dla normalnych???? (rozmiarów oczywiście:) ). Poza tym kolejna ważna sprawa, o której wspomniała Pani: nie rozmiar, a osobowość jest ważna! Znam wiele kobiet o różnych kształtach i podobnie jak Pani Dorota zwracam uwagę na osobowość, a nie na ich rozmiar. I jeszcze zdanie o trendach: nic bardziej śmiesznego nie ma, jak bezmyślne naśladowanie (bez względu na rozmiar)panujących trendów!!! ja nazywam to mundurkowaniem, czyli cała Polska w danym sezonie "biega" po ulicach tak samo ubrana, czy komuś dany kolor, fason faktura pasuje, czy nie. Dla mnie to jest bezmyślność. I tak jak napisała Pani: "Trendy są dla każdego rozmiaru. Każda z nas ma jakieś wady i każda może je sprytnie zamaskować." Dlatego uważam, że zamiast na oślep kopiować trendy z żurnali i pokazów mody, warto skorzystać z pomocy stylistki lub wziąć udział w szkoleniach z kodu ubioru i autoprezentacji!!!!!
Uważam, że podstawą w tym wszystkim jest samoakceptacja i konstruktywna krytyka samego siebie. Jeśli same/sami nie będziemy nad sobą pracować (rozwijać naszych dobrych stron, a wady konsekwentnie eliminować przede wszystkim w naszych głowach!), to otoczenie również nie będzie nas akceptować... Bo wszystko jest dla wszystkich tylko trzeba korzystać z tego z głową.
 
qEliTwo Styczeń 26, 2012r. godz. 23:56
ps. Pani Doroto fajny pomysł z pokazem w rozmiarze 40-44 w czasie najbliższego WARSAW FASHION STREET:))) ale czy nikt nie zarzuci Pani "nieszczerości i grę pod publikę"???
 
DorotaWroblewska Styczeń 27, 2012r. godz. 00:26
qEliTwo - Przeczytaj co napisałam.
 
DorotaWroblewska Styczeń 27, 2012r. godz. 00:27
Kochani, bardzo dziękuję Wam za merytoryczną dyskusję,

Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.